QR Code

Star Wars: The Last Jedi

Rian Johnson
2014-08-15 00:00:00
2 godz. 30 min.
Plakat z filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (2017) - Polecam Film
Chcę zobaczyć
0
Nie mój typ
0
9 (2)
Recenzje filmu
Moc najsilniejsza od 40 lat
Ocena autora:  9/10  
Ocena serialu
Ocena serialu
Autor: polecamfilm
Tak. Można śmiało zaryzykować takie stwierdzenie. Najbardziej elektryzująca była niewątpliwie premiera "Nowej nadziei" w 1977 roku. To było coś, coś czego ludzie jeszcze do tej pory na ekranie kina nie widzieli. Moc była wyczuwalna podczas każdego seansu...

Dziś jest podobnie. Najnowsza ósma już część "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi" mimo trwania dwóch i pół godziny (najdłuższa ze wszystkich części), nie daje odetchnąć widzowi ani minutę. Już od pierwszych sekund, od pierwszych płynących słów zarysu fabuły w kierunku bezkresu kosmosu, czujemy już dreszczyk emocji, włosy jeżą się na karku w oczekiwaniu na pierwszą akcję... Nie nie zdradzę fabuły, nie chcę Wam psuć całej niespodzianki.

A dzieje się na ekranie bardzo wiele... Reżyser filmu Rian Johnson zadbał o to bardzo skrupulatnie. Jest to niewątpliwie jedna z najbardziej intrygujących odsłon całej gwiezdnej sagi. Część z Was na pewno podniesie protest: ależ co może jeszcze nas zaskoczyć od tego, co widzieliśmy w "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" ? Nikt wtedy nie spodziewał się, że jeden z głównych i najbardziej lubianych bohaterów Han Solo zginie i to z rąk syna... Zapewniam Was, że od dziś się to z pewnością zmieni...

Wybitni krytycy filmowi twierdzą, że ostatnia część jest najbardziej star-wars'owa ze wszystkich. Moc dosłownie czuć dookoła. Walka dobra ze złem jest tutaj bardzo wyczuwalna, tak jak sama odsłona nauki Rey na nowego mistrza Jedi... pamięcią wracamy do "Imperium kontratakuje" i pamiętnych już nauk Luke'a Skywalker'a u Yody w układzie Dagobah... Do tego dochodzą nowe planety, nowe postaci, nowe pojazdy... długo by pisać.

Aktorzy jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Mark Hamill ponownie wcielając w rolę Luke'a Skywalker'a ale tym razem jako mentora, wypadł chyba najlepiej w całej jego karierze. Kylo Ren grany przez Adama Drivera w końcu dorósł. Film oczywiście dedykowany jest zmarłej w 2016 roku Carrie Fisher, której dojrzała rola Generał Lei była ostatnią rolą w jej życiu. Daisy Ridley zagrała Rey równie profesjonalnie jak i w siódmej części sagi. Duet Finn ( John Boyega ) oraz Poe ( Oscar Isaac ) dodał odrobinę humoru do pełnego powagi scenariusza. No i w końcu zobaczycie Snooka w pełnej okazałości (jest jeszcze brzydszy niż to było ukazane w "siódemce") .

Na koniec warto wspomnieć o niezapomnianej muzyce Johna Williamsa. Po raz kolejny mistrz potwierdza, że jest w formie. Usłyszycie stare charakterystyczne utwory mocno zakorzenione w gwiezdnej sadze, ale również zupełnie nowe, mocne zaakcentowane silnym głosem chóru (pamiętacie drugą część i trzecią? tam również mocno zaakcentowano muzykę chórem).

Podsumowując. Czy warto spędzić 3 godziny w kinie (z reklamami). Z pewnością tak. Aczkolwiek nowy widz powinien zobaczyć wpierw siedem pierwszych części aby nastroić się do ósmej. Dla mnie: warto i to bardzo. Przygotowywałem się do tej chwili od dwóch lat (od premiery "siódemki").

Cóż mogę więcej powiedzieć. NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!!!
P.S. Do tego znanego już określenia w filmie padła anegdota coś na wzór Jamesa Bonda i jego "Martini wstrząśnięte nie mieszane"... Oglądajcie uważnie.


Komentarze: (0)  Rozwiń by komentować


Nikt jeszcze nie dodał komentarzy.
Bądź pierwszy - wpisz komentarz.